Przyczynek do dyskusji na Facebook`u
U Przemysława Wiszniewskiego na Facebooku rozpoczęła się ciekawa dyskusja, spowodowana tym, że pod akcję Rafała Betlejewskiego “Tęsknię za Tobą, Żydzie!” podszył się koś i stworzył swoją stronę na FB, na której zaproponował dyskusję na temat: “Stosunek mniejszości żydowskiej do okupanta sowieckiego na kresach wschodnich.”
Trudno pominąć to, iż wykorzystanie “akcji” Rafała Betlejewskiego, podpisanie się pod jego profil, to zwyczajne szalbierstwo, lecz nie jest wystarczające by nie zastanowić się, cóż to się wydarzyło. Oto z jednej strony Rafał Betlejewski próbuje ukazać PUSTE MIEJSCE, a w tym samym czasie ktoś inny podważa sens tęsknoty Rafała Betlejewskiego, pragnąc ukazać…
No właśnie – CO? Czy to, że Żydzi to też LUDZIE, w całym kolorycie ich CZŁOWIECZEŃSTWA, w ich radościach i cierpieniach, w mocy i słabościach?
Otóż nie. Dopisanie się do akcji “Tęsknię za Tobą, Żydzie!” która w oczywisty sposób stara się przełamać stereotypy, staje się perfidią mająca na celu owych stereotypów wzmocnienie.
Dlatego, łamiąc zasadę tego blogu, gdzie planowałem umieszczać tylko poezję, ośmielam się napisać tu to, czego na FB z powodu obszerności zrobić nie mogę.
Oto, co mam do powiedzenia w sprawach wynikających z wyżej ukazanego zdarzenia:
Warto zdać sobie sprawę z tego, że przełamanie STEREOTYPU rozumianego jako zbiorowego przekonania GRUPY jest trudne, bowiem zasadza się w bezmyślnej akceptacji przekonań GRUPY. Trzeba zauważyć, iż GRUPA to jedno z podstawowych pojęć socjologii i mechanizmy w niej działające są dosyć dobrze opisane. Podobnie zresztą jak STEREOTYPU i jego „stołówki”. Roboczo można powiedzieć, iż stereotypami karmią się ludzie, którzy nie dokonują wysiłku samodzielnego myślenia , a co za tym idzie przestraszeni światem, ksenofobi. Łatwiej jest bowiem „zrzucić winę” niż dociekać prawdziwych przyczyn.
Stereotypowe myślenie zanika, gdy w masie zaczynamy rozpoznawać jednostki; wówczas okazuje się, iż INNI, podobnie jak my mają dwie nogi, podobnie jak my są dobrzy i źli, podobnie jak my są mądrzy i głupi, podobnie ja my kochają, podobnie jak my lubią zjeść coś smacznego – stają się LUDŹMI.
Czy muszę kochać sąsiada żyjącego w domu obok? Oczywiście nie, co nie przeszkadza dzielić się z nim płodami jabłoni rosnącej w linii płotu. Można oczywiście „dla świętego spokoju” ową jabłoń wyciąć, lecz czy wówczas żona sąsiada będzie miała okazję odwiedzić nas z upieczoną z tego drzewa jabłek szarlotką?
Są niestety i tacy, którzy ową jabłoń wycinają.
ZATEM:
Stereotypu używamy mówiąc ŻYDZI i mieszając w jednym tyglu losy i wybory WSZYSTKICH Żydów. Ten, kto wam Szanowni Państwo usiłuje wmówić, że Żydzi, Polacy, Ukraińcy, Niemcy to ludzie z gruntu źli, lub z gruntu dobrzy ten Wami manipuluje. „Nakręca” Was na siebie wzajemnie w celu uzyskania nie zawsze przez Was uświadamianych SWOICH korzyści, co jak się wydaje szczególnie łatwo dokonuje w sytuacjach krańcowych /głód, kryzys/.
W sytuacjach KRAŃCOWYCH wybory nie są proste. Wyobraź sobie, że jesteś z kimś na łodzi, dookoła ocean, macie jedną kromkę chleba, kto ją zje, ten przeżyje – TY albo ON. Czy zastanawiałeś się co wówczas zrobisz? Czy zjesz ją jednocześnie zabierając życie JEMU? Czy oddasz JEMU samemu skazując się na śmierć głodową? Zauważ, że w tym przykładzie mówimy o TOBIE, zakładając milcząco iż ON, ma ten sam dylemat. Czy bierzesz pod uwagę, że ON może myśleć inaczej?
Kto wówczas będzie winnym? TY, czy ON? Czy zauważasz, iż w restauracji, ani TY, ani ON nie stajecie przed takim dylematem.
Odrzucając PATOLOGIĘ //vide ostatnio w Polsce morderstwo dokonane „by zobaczyć jak umiera człowiek”//, uzmysłówmy sobie jeszcze, że w SZCZEGÓLNYCH sytuacjach rodzą się w ludziach upiory. Jakże często chronimy się za WŁASNYM /dobrze pojętym?/ interesem, nie zwracając uwagi, że niewielkim kosztem możemy uratować DRUGIEGO. Jakże często dajemy pracę dzieciom dobrze sytuowanych znajomych, często nie zauważając/?/, że odrzucamy innych, dla których była by to wielka szansa na godziwe życie. Zatem, często stajemy przed wyborami, które powodują, iż stajemy się chłodni OBOJĘTNI na los INNEGO /można oczywiście powiedzieć, że ów INNY w tym czasie jest zmuszony do bezwzględnej walki o PRZETRWANIE, czy lepsze życie – i to w warunkach w miarę stabilnych – nie ma WOJNY ani WROGA, zatem „może się wykazać”./.
A zatem?
Czy odważysz się mieć głos przeciwny, gdy wokoło TERROR?
WOJNA, to szczególny stan. To czas wyzwalania wszelkich drzemiących PATOLOGII, to czas szczególnej łatwości zawieszenia MORALNOŚCI. Szczególnie łatwo przychodzi to tym, którzy żyją w kręgu STEREOTYPÓW.
Bo to ów STEREOTYP nie pozwala nam dostrzec prawdziwego WINNEGO – tego, który ten stereotyp wykorzystuje dokonując jawnej MANIPULACJI polegającej na odnoszeniu partykularnych korzyści ze zrzucenia winy /za cokolwiek/ na INNEGO, bo to pozwala mu zrealizować CEL.
W każdym narodzie są ludzie dobrzy i ludzie źli. Społeczeństwa dobrze to rozumieją, piętnując niektóre zachowania również karą pozbawienia życia – pozbawiając w ten sposób sprawcy prawa BYCIA CZŁOWIEKIEM. I słusznie. Czy można nazwać człowiekiem Polaka „szmalcownika”? Zwróć jednakże uwagę, iż takie zachowania były karane przez samych Polaków.
Jestem ŻYDEM i nie czuję odpowiedzialności za „Kresy wschodnie”.
Jestem POLAKIEM i nie czuję odpowiedzialności za Jedwabne.
Jestem UKRAIŃCEM i nie czuję odpowiedzialności za „Wołyń”.
Jestem NIEMCEM i nie czuję odpowiedzialności za Obozy Koncentracyjne.
Jestem… etc.
Bo, przede wszystkim, jestem CZŁOWIEKIEM.
I wyrażam żal, że ludzie mówiący w moim języku, wychowani na takich samych kulturowych wzorcach MORALNOŚCI, dopuścili się tego, co przekracza moją wyobraźnię.
I co mam z tym zrobić??? Co mogę z tym zrobić? Co mam zrobić by móc spać spokojnie? Co mam zrobić by NIGDY nie musieć sprawdzać siebie w sytuacjach, w których muszę dokonać wyboru: JA, czy moja MORALNOŚĆ. Giordano Bruno odpowiedział sobie na takie pytanie. Życie bez jego wartości straciło sens. Lecz, czy to coś zmieniło?
Zatem, nie bójmy się „rozliczeń”. One, ukazują STEREOTYPY – jedynego WROGA z którym trzeba walczyć. Zwróć również uwagę, że owe „rozliczenia”, pozwalają ROZMAWIAĆ. I mimo, iż stereotypy mają słabo widoczne, lecz mocne korzenie, to KAŻDA rozmowa pozwala ZOBACZYĆ SIĘ tym, którzy w zacietrzewieniu, a i często z osobistej rozpaczy, OŚLEPLI.











Bardzo dziękuję i gorąco pozdrawiam. Ola – Bobe Majse
I ja dziękuje. Serdecznie pozdrawiam.
Jestem za-oprócz jednego. Uważam, że żaden człowiek, nie powinien decydowac o śmierci drugiego. Prawo do zabijania w majestacie prawa , to też stereotyp.To zawsze jest zemsta i odwet. Jakoś nie bardzo wierzę w ludzką sprawiedliwośc.Często wynaturzona, przybiera postac zbiorowej. Zemsta i nienawiśc są wpisane w rodzaj ludzki bardzo mocno. Nie zerwie się ze stereotypami niechęci i nienawiści bez zmiany umysłu. Wszyscy jesteśmy nimi naszpikowani od małego dziecka -zaczyna się od niechęci do cioci i sąsiadki a kończy na wrogości do Ukraińca, “Szwaba”, “Ruskiego”, “Kacapa”, “Lacha” itd. Osobiście bardziej zetknęłam się z niechęcią do “Ruskich” niż do Żydów. Może dlatego, że mieszkam teraz w Augustowie. Kiedy mieszkałam w Olsztynie, więcej mówiło się o Niemcach. Historia.Takie to błędne koło, bo ci co wychowują- ludzie zdawałoby się z autorytetami- sami grzęzną w schematach i stereotypach myślowych-tak ich wychowano i wykształcono.Ponieważ jestem z natury optymistką, wierzę i widzę światełko w tunelu-jak powiedziała prof.Barbara Skarga(nie pamiętam dokładnie)-nawet najmniejsze dobro rozświetla mroki. Życzę nam wszystkim dobrej zmiany. Powodzenia.
Naturalnie, zgadam się z Panią w sprawie “decydowania o śmierci innego”, jednakże wyłącznie z tej przyczyny, iż taka decyzja jest decyzją nieodwołalną. Zabitego nie wskrzesimy. Prawo ma to do siebie, iż jest narzędziem polityki. Gdy człowiek zostaje uśmiercony zgodnie z obowiązującym prawem, nic mu po tym, że kilka lat później, przy zmianie politycznego wiatru, zostaje zrehabilitowany. Jednakże są sytuacje, gdy kara śmierci wydaje się łaską, lecz tego wątku w tej chwili nie chciałbym rozwijać.
Uważam, podobnie jak Pani iż jedno o co powinniśmy walczyć to jak Pani napisała – “zmiana umysłu”. Niestety nie zgadzam się że “stereotypami niechęci” jak to Pani nazwała, “wszyscy jesteśmy nimi naszpikowani”. Ja nie jestem!. Czy jestem jakimś szczególnym indywidualistą? Otóż nie, znam wielu takich. Natomiast zgadzam się z Panią bez zastrzeżeń, iż “skorupka” kształtuje się za młodu. Proszę zauważyć, iż niektóre zachowania wszczepione w dzieciństwie, będąc już dorosłymi traktujemy jako nie wymagające zastanowienia OCZYWISTOŚCI. Zatem, sądzę podobnie jak i Pani iż zbyt mało uwagi zwracamy na to, kto i jak wychowuje nasze dzieci.
Pani Blanko, sądzę, że zbyt długie przebywanie w TUNELU, spędzone na obserwacji “światełka” jest niezbyt zdrowe, choćby ze względem na panujące tam przeciągi. Zapraszam Panią i Wszystkich do wyjścia NA ŚWIATŁO.
Zmieniajmy, a nie życzmy tego sobie i innym.
Serdecznie Panią pozdrawiam
w.
Zgoda. Korzystam z zaproszenia.Dziękuję.Cierpię na klaustrofobię-jeśli można tak to nazwac. Nie lubię małych pomieszczeń i wciąż mi duszno. Dlatego ciągle otwieram okna w sensie dosłownym również. Niedługo wyruszam w góry. Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie. Pewnie się odezwę. Zainteresowała mnie Pana twórczośc-a jak twórczośc to i Pan sam. Wiadomo.
Dziękuję, za zainteresowanie. To bardzo miłe.
/ coś dla siebie.
Mam nadzieję, że znajdzie Pani /we Mnie
Zatem nie zostaje NAM nic innego jak tylko, nawet za uszy, bliźnich wyciągać z ciemności tunelu. Jest to oczywiście zajęcie z góry skazane na niepowodzenie.
. Wiadomo.
A my… Cóż doświadczenie uczy, że nie doczekamy się podziękowań
Serdecznie pozdrawiam
w.