Pewien doktor – Limeryk
13 Luty 2010
Uwielbiam limeryki.
Ten napisałem dawno; jedyny który zapamiętałem… Czasami go sobie przypominam, dziś pod wpływem Ori

Pewien doktor
Hałasem przejęty
Wszystkim obcinał
Scyzorykiem pięty.
Ach! Uważajcie na palce
Wy obrzydliwi padalce
Bo jestem chwilowo
Bardzo zajęty.
6 komentarzy
leave one →











To ja do Ciebie z sercem, a Ty do mnie z – padalcem????
Dziękuję za haiku, wzruszyłam się, bo – mimo iż piekny człowiek;-) – to baba też jestem, więc się wzruszam. Pozdrawiam, lekko chlipiąc;-)
LUDZIE!!! Czyż jest piękniejszy widok? Wzruszona i lekko chlipiąca kobieta? Chyba tylko Tatry we mgle
W takim razie polecam widok chlipiącej góralki. Pozdrawiam gorąco z Mazowsza płaskiego i zasypanego.
Ori,
dwa grzyby w barszczu??? I zamglone Tatry, i lekko chlipiąca kobieta… Hmm…
No to ja na to takim oto haiku:
Serdeczności
w.
PS.
Pisanie a vista, w wierszoleniu jest nieporozumieniem. Artysta powinien siedzieć wpatrzony w ścianę lub lepiej w muzę i cyzelować wyrazy. A ja się zapatrzyłem w Ori… Gdy z owego sennego acz twórczego marzenia ocknąłem się było już za późno…
Zatem wniosę poprawkę poniżej:
Ori. Serdecznie pozdrawiam
Zgadzam się, że Artysta winien siedzieć zapatrzony. Może on nawet na redyku siedzieć!
natomiast polemizowałabym z twierdzeniem, ze góralka chlipie na widok bacy powracającego. Ona szaleje z radości! Chyba?;-)
A różniasto w życiu bywa, zatem może być u tak. Oto co odkryłem w tym haiku:
Serdeczności
w.
PS.
Być może, w taki sposób haiku będzie bardziej wyraziste:
w.